sobota, 4 marca 2017

Ikony kontrkultury: Kusama Yoyoi

Bohaterka i jedna z jej głównych obsesji - dynia


Kiedy przegląda się prace Kusamy Yayoi, pierwsza myśl, która się pojawia, brzmi: „o rety, ale to fajne!”. Mnóstwo kolorowych kropek, zabawne rzeźby, lustrzane przestrzenie, a pośrodku tej designerskiej krainy czarów intrygująca, 87-letnia dziś, Japonka w czerwonej peruce. Za tą fasadą fajności i beztroski kryje się jednak prawdziwy koszmar. Kusama Yayoi od 1977 roku dobrowolnie przebywa w tokijskim szpitalu psychiatrycznym. W udzielonym w 1998 roku Damienowi Hirstowi wywiadzie artystka przyznaje, że fascynacja sztuką ratuje ją przed samobójstwem, zaś praca twórcza jest jedynym sposobem na pokonanie choroby. Same kropki też nie są tym, czym się wydają.


Dzieciństwo jako źródło cierpień
U wrót psychozy Kusamy leży, jak to zwykle bywa, traumatyczne dzieciństwo. Podstawowym zajęciem małej dziewczynki było śledzenie ojca, który udawał się do licznych domów schadzek i zdawanie matce relacji z tego, co widziała. Sytuacja była trudna z trzech powodów. Po pierwsze, przyłapywana na szpiegowaniu przez ojca, stawała się ofiarą przemocy fizycznej. Po drugie, słysząca opowieści o haniebnych uczynkach męża matka, najczęściej wyżywała się na małej Kusamie. Po trzecie, dla kilkuletniego dziecka zdrady ojca były czymś na tyle dotkliwym i obrzydliwym, że zraziły je do seksu na resztę życia. Twórczość miała wyzwolić Kusamę od uciążliwych demonów i to jak najszybciej. Pierwsze kropki artystka zaczęła stawiać już w wieku ośmiu lat. Lata później przychodzi szkoła artystyczna, obrana wbrew woli matki. Kusamę niezbyt interesuje sztuka tworzona przez innych (choć nieco inspiruje się surrealizmem), skupia się raczej na przedstawianiu własnych halucynacji. Jej obrazem „Niekończący się sen” (1949) zainteresował się Nishimaru Shiho, profesor psychiatrii, który wygłosił nawet na temat Kusamy i jej twórczości referat na konferencji neurologicznej. Psychiatra stanie się pierwszym lekarzem kobiety i to właśnie on powie, że dla jej zdrowia psychicznego konieczne jest zerwanie relacji z matką.

Niekończący się sen


Kropkowanie dzieci kwiatów
W 1957 roku Kusama przyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. Artystka opuszcza Japonię, gdzie ma już całkiem niezłą pozycję, by zaczynać wszystko od zera. Idzie nieźle, lata 60. są stworzone dla niej, jej sztuki i happeningów. Kusama bierze udział w licznych protestach, organizuje orgie, które mają na celu zwrócenie uwagi na skostnienie instytucji zajmujących się sztuką, stawia kropki na nagich ciałach młodych hippisów, a nawet zakłada własną grupę wyznaniową, Kościół Kropek Kusamy, gdzie organizuje homoseksualne śluby. Pokazy mody, sława, blichtr – Kusama jest na artystycznym szczycie. Jest silnie zaangażowana politycznie, buntuje się przeciwko patriarchatowi, ksenofobii, czy wojnie. Pisze nawet list do samego Nixona, w którym oferuje mu seks w zamian za wycofanie wojsk z Wietnamu. Performatywna działalność Kusamy, jej zaangażowanie społeczne i głoszenie idei tak spójnych z ówczesnym światopoglądem młodych ludzi, bezwzględnie uczyniły z niej jedną z ikon kontrkultury. Stało się to ze szkodą dla samej twórczości autorki, która nie tylko była pod wieloma względami prekursorska, ale także kryła niebanalne treści.

Anatomic explosion
Kusama projektowała też stroje, które umożliwiały seks dwóm lub trzem osobom jednocześnie


Sztuka psychosomatyczna i obliteracja
Jako osoba, która niemal w każdym dłuższym tekście musi napisać coś o psychomagii i Jodorowsky’m, nie mogę ominąć tego tematu i dziś. We wstępie wspomniałam, że sztuka ratuje Kusamę przed samobójstwem. Sprawa jest o wiele głębsza, bowiem artystka tworząc egzorcyzmuje swoje największe lęki. Szczególnie jest to widoczne w miękkich rzeźbach tworzonych w pierwszej połowie lat 60.. „Tysiąc łodzi” czy „Kompulsywne meble” to nic innego jak przedmiot, lub w drugim przypadku przestrzeń, wypełnione sztucznymi penisami. Kusama przyznaje, iż lęk przed seksem był tak duży, że stwierdziła, że tylko multiplikacja źródła strachu do absurdalnych rozmiarów pomoże jej stawić mu czoła. Właśnie na tym polega psychomagia! Penis w jej sztuce stał się śmieszny, groteskowy. Lęk został oswojony. Trudno powiedzieć czy artystce udało się odnieść ostateczne zwycięstwo. Najdłuższy, dziesięcioletni związek Kusamy, był ściśle platoniczny, ale być może dzięki tym projektom artystka była bardziej śmiała w malowaniu ciał młodych hippisów.
Kompulsywne meble

Pora rozwiązać największą tajemnicę sztuki Kusamy – co się kryje za tymi kropkami? Autorka twierdzi, że każda kropka pozwala zmazać osobowość malowanej osoby, co prowadzi do satori, czyli buddyjskiego oświecenia. Obliteracja ego to podstawa zen, sztuka Kusamy jest zatem nie tylko psychosomatyczna, ale także duchowa. Prace Kusamy w niezwykły sposób łączą zen, ideę pustki i nieskończoności z zachodnią awangardą. Co więcej, zachodni twórcy w jawny sposób inspirowali się dziełami Japonki, kopiując z nich, niestety, tylko pustą formę.



Are you gonna liberate us girls from male white corporate oppression?
Choć Kusama również doczekała się długich kolejek na swoje wystawy i mnóstwa gadżetów (breloczków, przypinek, torebek) z reprodukcjami swoich prac, to nie da się ukryć, że osoby nie interesujące sztuką, nie kojarzą jej nazwiska. Co innego Andy Warhol, czy inni twórcy pop-artowi, o których słyszał niemal każdy laik. Warhol kradł, co popadnie, garściami czerpał z pop-kultury i pomysłów innych twórców. Nic dziwnego, że zainspirował się także tapetą stworzoną przez Kusamę, na której wystawiona w galerii łódź jest powielona 999 razy. Trzy lata po obejrzeniu wystawy artystki, Warhol tworzy „Tapetę z krową” i po dziś dzień przez niektórych jest uznawany za odkrywcę multiplikacji w sztuce.

Kusama, 1963
Warhol, 1966

Miękkie rzeźby Claesa Oldenburga, obecne w moich szkolnych podręcznikach, również pojawiły się chwile później niż prace Kusamy.

Na koniec Hirst, otwarcie zafascynowany Kusamą (patrz: wywiad z 1998), i jego kolorowe kropki, które, nie oszukujmy się, w porównaniu z dziełami Kusamy wyglądają jak prace anemika. Mimo to, kropki Hirsta są rozpoznawalne bardziej. Do tego stopnia, że trafiły na okładkę płyty 30 Seconds to Mars.

Hirst, LSD

Dlaczego więc o panach się mówi, a o Kusamie mniej? Winę ponosi, jak zawsze, ksenofobia i patriarchat. Autorka jest na kobiecym artystycznym topie. W 2008 roku jej praca została sprzedana za 5,1 mln dolarów. Tym samym Kusamie udało się pobić rekord w kategorii ceny za pracę żyjącej artystki.

Strefa wpływów
Kusama nadal kompulsywnie tworzy. Przede wszystkim literaturę, ale kropki i lustra wciąż są w jej użyciu. W 1992 roku Kusama występuje w dziwacznym filmie z elementami sado-maso „Topâzu” („Tokyo Decadence”). Z mody awangardowej artystka poszła w stronę high fashion i od lat współpracuje z domem mody Louis Vuitton. Ile w tych kropkach zen, a ile komercji, odpowiedzcie sobie sami. W tych projektach jest tyle radości i zabawy, że nie potrafię ich krytykować. 




Na koniec kilka zdjęć z cyklu „Niekończąca się miłość” z lat 60. oraz „Niekończący się pokój luster” z 2012 roku. Te projekty są zachwycające i tak filmowe, że oglądając je trudno nie pomyśleć o takich nazwiskach jak Refn, Carax czy Scorsese.

Endless Love, 1966
 
Endless Love, 1966
 
Niekończący się pokój luster - wypełniony niezwykłością życia, 2012
Moim głównym źródłem była książka Pawła Pachciarka „Kusama Yayoi, czyli obsesja kropek”. Bardzo polecam tę pracę, jest to świetnie zilustrowane, spójne połączenie biografii z pełną ciekawych tropów analizą twórczości artystki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz